Grupa naTemat

Szturm na europejskie granice – Polska a problem migracji

Aktualne dane  Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców na temat uchodźców przedostających się do Europy przez Morze Śródziemne
Aktualne dane Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców na temat uchodźców przedostających się do Europy przez Morze Śródziemne http://data.unhcr.org/mediterranean/regional.php
Skupiona na kryzysie ukraińskim Polska została nieco zaskoczona europejskim kryzysem migracyjnym. Okazało się, że uchodźcy z Afryki i Bliskiego Wschodu mają trafić także do nas (bo tego wymaga unijna solidarność). Jaki jest stosunek Polaków do migrantów? Jak polscy urzędnicy traktują obcokrajowców? Czy chcemy i możemy przyjąć uchodźców w naszym kraju?

Uchodźca a imigrant ekonomiczny

Kim jest ten pierwszy określa konwencja genewska z 1951 roku. To osoba, która z uzasadnionej obawy przed prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowości, przynależności do określonej grupy społecznej lub z powodu przekonań politycznych przebywa poza granicami państwa, którego jest obywatelem, i nie może lub nie chce z powodu tych obaw korzystać z ochrony tego państwa, albo która nie ma żadnego obywatelstwa i znajdując się na skutek podobnych zdarzeń, poza państwem swojego dawnego stałego zamieszkania nie może lub nie chce z powodu tych obaw powrócić do tego państwa. Natomiast imigranci ekonomiczni szukają w innym kraju lepszego życia np. wyższych pensji. Łącznie w Polsce jest 101 000 imigrantów (0,3% populacji).

O co chodzi z tymi uchodźcami w Polsce?


Najpier wyjaśnijmy dwa pojęcia. W unijnym slangu relokacja to przeniesienie uchodźców będących już w jednym z krajów UE do drugiego. Przesiedlenie to przeniesienie do kraju unijnego osób, które na razie znajdują się poza Unią.

A teraz do meritum. W lipcu Polska br. zgodziła się przyjąć 2 tys. uchodźców (900 z Bliskiego Wschodu oraz 1 100 już znajdujących się w UE; głównie Somalijczyków i i Erytrejczyków). Kraje członkowskie rozdzieliły wtedy między siebie uchodźców w następstwie propozycji Komisji Europejskiej, by relokować z Włoch i Grecji 40 000 osób ubiegających się o azyl, a 20 000 przesiedlić spoza Unii. 22 września na spotkaniu ministrów spraw wewnętrznych Polska zgodziła się przyjąć jeszcze 5082 osób z Włoch i Grecji w ramach kolejnej propozycji Komisji, by relokować dodatkowe 120 000. Ostatecznie do Polski przyjedzie pewnie mniej osób, ponieważ do inicjatywy przyłączyła się także Irlandia, Dania (normalnie wyłączone z tego rodzaju unijnej współpracy) oraz Szwajcaria i Norwegia.

Uchodźcy będą do nas przyjeżdżać grupami przez dwa lata (2016-2017). W pierwszej fazie po przyjeździe do Polski trafią do specjalnych ośrodków (obecnie jest ich 11, najwięcej na ścianie wschodniej w lubelskim i podlaskim). Uchodźcy mają być objęci programami integracyjnymi, a także opieką medyczną czy nauką języka. Przyjeżdzający będą weryfikowani przez odpowiednie służby, a Polska zachowa prawo odmowy przyjęcia danej osoby. Państwa członkowskie UE mogą też wskazać, które grupy uchodźców chcą przyjąć (tak aby najlepiej się zintegrowały). Unia Europejska pokryje koszty pobytu uchodźców w krajach członkowskich – Polska otrzyma 10 000 euro na każdego uchodźcę z Bliskiego Wschodu oraz 6 000 na uchodźcę z obozów w Grecji i we Włoszech.

Apel przewodniczącego Komisji Europejskiej


9 września Jean-Claude Juncker mówił w orędziu o stanie Unii w Parlamencie Europejskim o kryzysie związanym z uchodźcami:

Skala zjawiska jest ogromna, co niektórych przeraża. Nie czas jednak, by się bać. (…) Jako Europejczycy powinniśmy pamiętać, że na naszym kontynencie niemal każdy w pewnym momencie był uchodźcą. Naszą wspólną historię znaczą wydarzenia, w wyniku których miliony ludzi musiało uciekać przed prześladowaniami religijnymi, politycznymi, wojną, dyktaturą lub uciskiem. (…) Jako Europejczycy powinniśmy rozumieć, dlaczego udzielanie schronienia oraz poszanowanie prawa do azylu, które jest prawem podstawowym, mają tak duże znaczenie. I nie wolno nam o tym zapomnieć. (…) W oczach mieszkańców Bliskiego Wschodu i Afryki to właśnie Europa jest symbolem nadziei i stabilności. Powinno to budzić naszą dumę, a nie obawy. (…) Dlatego właśnie najwyższy czas, by podjąć działania i pokierować tym kryzysem. Nie mamy alternatywy.

Joanna Różycka-Thiriet

Zapraszamy na pierwsze Seminarium europejskie w nowym roku akademickim 7 października (środa), w godz. 17.00-18.30, w siedzibie Fundacji (Al. Ujazdowskie 37 m. 5). Naszymi gośćmi będą Kalina Czwarnóg z zarządu Fundacji Ocalenie oraz Myroslava Keryk, Prezes Fundacji "Nasz Wybór". Prowadzenie Joanna Różycka-Thiriet z Fundacji Schumana.

Spotkanie odbywa się w ramach projektu DOCPIE-Democratic Ownership and Civic Participation in Europe, którego Fundacja Schumana jest partnerem.
ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj